czwartek, 31 października 2013

Lot-y :)

Ogolnie duzo smiechu jest od poczatku :)
 
Lot z Warszawy do Bangkoku przebiegl okej. Smiesznie mialysmy miejsca, bo Basia przy oknie, a ja przy przejsciu i w srodku wcisnal sie koles ktory tez jechal do Tajlandii. No i ciekawa sytuacja bo pani stiuardessa przyniosla mu koszerne jedzenie :) Nie wypadalo wprost pytac, czy to z racji religii, ale w sumie sam powiedzial, ze koledzy mu polecili wybrac to jedzenie... i faktycznie musze przyznac, ze smialo przy rezerwacji na nastepnych lotach mozna brac takie jedzonko. Cos innego, wiecej i bardzo smaczne :)
 
W Moskwie mialysmy 3 godziny na przesiadke, wiec zwiedzilysmy pare duty free ;) Pare prezentow wybranych ;) Lotnisko bez szalu, wrecz bym powiedziala ze slabe, jak na taka stolice. Ale ten czas nam szybko minal :)
 
Co ciekawe do Boinga 277 zamiast przez rekaw, dowiezli nas autobusami ;) Ogolnie organizacja kiepska ;) Ale zajelysmy miejsca w trojeczce, przy oknie mialysmy nowego kolege - Rosjanina, ktory umial po angielsku 2 slowa na krzyz, 2 po polsku, ale jakos sie dogadywalismy ;) Nawet udalo sie ustalic ze oboje mielismy wypadek narciarski na Hintertuxie ;) Nie pytajcie lepiej jak ;) hehehe... No i jak mowil osobie jest menedzerewm od orzeszkow... pokazal nam jakies zdjecia, chyba po prostu sprzedawal orzeszki arachaidowe ;) Ogolnie mialysmy niezly ubaw.
 
Tradycja juz chyba jest, ze lecac do BKK ogladam jakis Hangover, tym razem padlo na 3 ;)
 
W zasadzie mialysmy spac wiekszosc lotu, a wyszko calkiem inaczej. Jak przespalam 2 godziny, to dobrze ;) Skutkiem tego na lotnisku w BKK jak tylko usiade, wezme Kindle i czytam ksiazke "Sylwia. Agentka Mossadu", to zasypiam ;)
 
No i mila niespodzianka na koniec. Darmowa airport longe dla klientow Bangkok Airlines. Internet, kawa, soczki, jedzenie... no naprawde swietny serwis :)
 
No i czekamy na nasza zgube, ktora chyba wczoraj zabalowala ;) My tez lekko wyprute po locie, ale ciagle excited :)
 
 

Warszawa-Moskwa-Bangkok

Wczoraj dotarlam do hotelu i pointegrowalysmy sie z Basia :) Bardzo przyjemnie i smiesznie bylo. Rano pobudka o 8, prysznic, pakowanie i szukanie miejsca na sniadanie. Padlo na maca ;)

Teraz dostalysmy sie na lotnisko i oczekujemy na nasz lot. Czasu duuuzo. Siedzimy sobie, gadamy. Pelne emocji i zapalu. 

Hubert odzywal sie z Bangkoku. Tez zadowolony i z dobrym nastawieniem :)

Do Moskwy lecimy 2 godziny, mamy przesiadke 3 godzinna na zwiedzenie lotniska i pozniej 9 godzinny lot do Bangkoku. Trzeba jak najwiecej spac, bo na miejscu bedziemy o 8:20.

No wiec buziaki i do odezwania z Azji :)


środa, 30 października 2013

Opuszczam Gdansk

Za 15 min mam boarding do Wawy gdzie czeka juz na mnie w hotelu Basia :)

Hubert jest gdzies w przestrzeni powietrznej miedzy Moskwa a Bangkokiem ;)

Planowo o 22 powinnam byc w stolicy. Dzisiaj integrujeny sie z Basia :) Pierwsza wspolna noc ;) 

Duuuzo pozytywnych emocji mam opuszczajac Gdansk dzisiaj ;) Psiak zaopiekowany przez Rodzicow, dobre newsy od Siostry... mozna leciec :)

Ciao Pomorze :)

wtorek, 29 października 2013

No to mamy "trio" :)

No sytuacja jest bardzo ciekawa :)

Wczoraj Basia napisala, ze zglosil sie do niej chlopak, ktory widzial jej ogloszenie na jakims forum travelerowym i ma ochote sie wybrac z nami na wyprawe :)

Od slowa do slowa, czyli od maila do maila, mamy nowa osobe w skladzie - witamy Huberta :)

Szacun normalnie za expresowa organizacje, kupno biletow, rezerwacje, pakowanie, ubezpieczenia, etc :)

No to juz jako TRIO spotkamy sie 1 listopada w Bangkoku przed lotem do Chiang Mai :)

Fajowo :)

poniedziałek, 21 października 2013

Uaktualniona trasa

Po zaglebieniu sie w przewodniki, blogi, Travelbita, uaktualniona trasa wyglada tak :)

Z Bangkoku do Chiang Mai lecimy samolotem - Air Asia (1h 15 min i bedziemy na miejscu), pozniej lokalnymi busikami sie przemieszczamy, nastepnie z granicy Tajlandii i Laosu robimy splyw slowboatem do Luang Prabang z noclegiem na trasie, a pozniej lokalny busik znowu.

Na koncu z granicy Laosu i Tajlandii najprawdopodobniej wrocimy nocnym pociagiem z "kuszetkami" do Bangkoku :)


Wyświetl większą mapę

Za 10 dni bede 11 000 km od domu ;)


Wyświetl większą mapę

niedziela, 20 października 2013

Czas pakowania :)

Na poltorej tygodnia przed wylotem zaczynam probne pakowanie i sprawdzanie czy na pewno wszystko juz mam :)

A wiec duzy pokoj zamienia sie w mala szafe ;) 

Jeszcze finalne zakupy w aptece i rossmanie potrzebne i mam wszystko :) Nawet $$$ kupione ;) 

Odliczam dni... :)

piątek, 11 października 2013

Plan - uaktualnienie

Po przeczytaniu paru blogow, przewodnikow, travelbita wyglada, ze to jest w miare optymalny plan i glowne atrakcje na trasie ktora zamierzamy zrobic.

Znajac zycie cos z tego wypadnie, a cos zostanie dodane. Wszystko wyjdzie w praniu :)


BKK - CHM by Bangkok Airways

Juuupiii...

Kolejne punkty z planu zrealizowane :)

Dzisiaj kupiłyśmy z Basią kolejny bilet. Zdecydowałyśmy, że nie ma co jechać 15 godzinnym trainem czy busem z Bangkoku do Chiang Mai i wybrałyśmy opcję lotu.

1 godzina 15 minut i będziemy na miejscu na północy Tajlandii :)
A koszty Bangkok Airways całkiem przyzwoite, także uważam, że warto było :)

Za 3 tygodnie o tej porze będziemy siedzieć na lotnisku w Bangkoku i czekać na lot do Chiang Mai :)

Cudnie :)

środa, 2 października 2013

Przygotowania...

...ciąg dalszy :)

Dzisiaj zakupiłam bilet lotniczy Gdańsk Warszawa - lekko drożej wyjdzie, ale niestety czasu mam zbyt mało, zeby pozniej wracaz z Wawy PKP albo polskim busem.


Wiec i lot zakupiony i hotel kolo lotniska zarezerwowany.

Zrobiona takze lista rzeczy potrzebnych do zabrania. No i wstepnie rzeczy zostaly wyjete :)
Niestety jakos nie moge znalezc reczniczka szybko schnacego :( Czekaja wiec mnie drobne zakupy. Przyda sie tez wyposazyc apteczke :)

Jeszcze musze podrukowac bilety, poskanowac dokumenty i umiescic gdzies w sieci... just in case :)

To juz tylko 28 dni... doczekac sie nie moge :)

Wkrotce szczegoly trasy :)

Donka