Ustawilam budzik na 7:00 rano, zeby wstac, spakowac sie, wykapac i zjesc sniadanie. O 9 mial przed hotelikiem czekac na nas mini bus, ktory zawiezie nas do Pai (okolo 3 godzinek drogi). To miejsce, w ktorym chcemy wziac trekking po lokalknych wzgorzach, zobaczyc plemiona Karenow tzw longnecki no i moze zrobic sobie rafting. Zobaczymy co uda sie zorganizowac, bo rynek lokalny jest dosc zamkniety na negocjacje ;)
Taka mamy malownicza chatke. Jedyne 13 pln za osobne :) air con, ciepla woda :) Super miejsce :) Tu spedzimy dwie noce. Dosc kolonialny styl :)
Poszlismy na krotki obchod miasteczka (4 ulice na krzyz). Ogladnelismy pare fajnych swiatyn, posagow Buddy. No i szukalismy oczywiscie jakis tour gaidow :)
A dla kontrastu takie oto piekne auto :) Nie wiem co to, ale zupelnie mi nie pasuje do tego klimatu wioski tutaj ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz