To zasluguje na osobny post ;) Francuz, ktory pomagal nam organizowac dzisiaj wyjazd zarekomendowal nam tajska knajpke. Zyje on sobie od 25 lat w Tajlandii i powiedzial, ze nigdzie lepszego tajskiego jedzenia nie jadl... Wiec zmordowani po calym dniu wybralismy sie do knajpy BAAN BENJARONG (nawet nie wracajac do domu - ot poswiecenie, ale kto by jadl w drodze jak co chwila zoladek ma sie w gardle ;)) i wyszlismy OCZAROWANI.
Oto nasze dania :) Enjoy!!!! :P
Stir-fried squid and salty egg (nie do opisania. jak wszystko inne)
Fried port with crispy herbs (niby tak zwyczajnie wyglada, ale mieszanka ziol w sosiku robila swoje)
Banana flower, schrimps and chicken (salatka). No mieszanka niesamowita, a cos wspanialego.
Chrispy vermicelli with sweet & sour sauce (to byl majstersztyk). Chrupkie i boskie w smaku.
Stewed salted crabs in coconut milk (dobre ale zaskakujace bylo ze nozki i glowka kraba plywala w srodku)
Baked pork spare-rib with salted fish (mniammiiiii)
I deser - tylko najwiekszy lakomczuch sie jeszcze na niego skusil, ale SORRY nie moglam sobie odpuscic i nie zalowalam (dodam ze kosztowal jedyne 5 pln)
I zagadka na koniec. Ile kosztowala cala kolacja z 3 duzymi Chang beer dla calej naszej trojcy? Dodam, ze kucharka pracowala kiedys dla krola tajskiego.
PS. Ten post ze specjalnymi pozdrowieniami dla kolezanki Joanny :)
Strzelam - 80 złotych.
OdpowiedzUsuń150 zł? Niedobra jesteś, teraz muszę iść po szmatkę, aby powycierać klawiaturę :D
OdpowiedzUsuń100 pln :) nie byl to nasz ostatni raz w tej knajpce ;)
UsuńKoło 400 Batów? Gdzie tak boska knajpka, bo w grudniu sę wybieram? :)
OdpowiedzUsuńkolacja więcej warta niż zapłaciliście ;) same smakołyki :)))
OdpowiedzUsuńo matuchno, ślinianki mi teraz nie dadzą żyć, zamiast z Chodakowską ćwiczyć, to poćwiczę mięśnie nóg w drodze do lodówki :P Donka zbieraj przepisy! :D
OdpowiedzUsuńto sa receptury chowane i ukrywane od wiekow :) i wcale im sie nie dziwie :D
Usuń